|
W dniu 12.02.2011 r. startowałem w zawodach w Reims (Francja). Podjęto tu próbę bicia Rekordu Świata na 50 000 m na stadionie. Ja przy okazji tych zawodów chciałem pobić Rekord Polski na 30 000 m.
Za zadanie miałem poprowadzić 35 km dystansu w określonym tempie. Pierwsze 5 km prowadził Francuz Johan Augeron w tempie 22:02. Następnie do 20 km prowadził brązowy medalista Mistrzostw Świata z Osaki 2007 r. na 20 km Hatem Ghoula z Tunezji. Moje zadanie było nadawać tempo od 20 do 35 km. 10 km mieliśmy w 44:01 następnie 20 km 1:27;46, 30 km w czasie 2:11:11 a 35 km 2;32:34.
Przed zawodami zgłosiłem organizatorowi, aby zapisał oficjalny czas na 30 km, gdyż chciałbym uzyskać wynik lepszy od uzyskanego w 1991r. przez Jana Kłosa z Resovi Rzeszów 2:13:24. Wykonałem swój plan, nawet w trakcie chodu skorygowaliśmy prędkość o minutę szybciej, niż zakładaliśmy przed startem.
Najważniejsze to, że główny aktor dzisiejszych zawodów Yohan Dyniz osiągnął wspłaniały rezultat 3:35:27. Nie podaję setnych części sekundy, gdyż nie mam oficjalnych wyników.

Bardzo cieszy mnie fakt, iż szedłem równym mocnym tempem, które już dziś mogło mi dać wynik w granicach 3h 38-39 min na 50 km. Nie miałem problemów mięśniowych i niskie równe tętno w przedziale między 157-163. Podczas ME było ono w granicach 163-169 więc zdecydowanie wyżej. Dziś było jednak chłodno. Temperatura na starcie wynosiła 6 st. C a na mecie ok. 16 st. C.
Celem było sprawdzenie wytrzymałości na dłuższym dystansie w mocnym tempie, jakie byłoby optymalne przy dobrych warunkach na 50 km. Założyliśmy tylko 1 start na 50 km w roku, dlatego też mam lekki niedosyt, iż nie szedłem dziś do końca. Można było osiągnąć bardzo dobry rezultat i najlepszy wynik na stadionie na 50 000 m. Drugiej takiej szansy chodzenia po bieżni już raczej miał nie będę. Trzeba jednak trzymać się ustalonych wcześniej planów i zadań na dany okres przygotowań, być konsekwentnym w tym co się robi.
Dziś był dość silny wiatr, który trochę utrudniał chodzenie. Najbardziej cieszyło ponad 5 tyś. ludzi na stadionie, ustawionych dookoła i na trybunach, ciągle dopingujących zawodników.
Zakończyłem pewien etap przygotowań tym startem. Po niespełna tygodniu odpoczynku w Krakowie udam się na zgrupowanie do Republiki Południowej Afryki, gdzie na wysokości ok 1800 m n.p.m będę przebywał 3,5 tyg.
Dzięki objęciu przez Ministerstwo Sportu indywidualnym programem przygotowań do Igrzysk Olimpijskich Klub Londyn 2012 mogę wykonywać spokojną i zaplanowaną pracę.

Dziękuję też moim sponsorom, firmom ACTION S.A oraz Farma-Projekt oraz Hotel Galicja w Ulanowie, dzięki którym mam w dużej mierze zapewniony spokój w przygotowaniach. Podziękowania należą się również mojemu klubowi AZS AWF Kraków oraz mojej uczelni AWF w Krakowie za możliwości jakie mi stworzyli.
Gratuluję koledze z Francji świetnego rezultatu i cóż...do zobaczenia w Daegu na 50 km.
tekst i foto: Grzegorz Sudoł |